thailand-824541

Szkoda, że dorastamy

W Chinach dopadła mnie dziwna przypadłość…. Jakkolwiek to zabrzmi – zaczęłam lubić małe dzieci. Nie należę do osób wydających z siebie okrzyki w stylu: ojej! jakie śliczne maleństwo! Nie mam podejścia do dzieci, nie umiem się nimi zajmować i generalnie to od dziecka nie lubię dzieci.

W trakcie wyjazdu stało się coś dziwnego. Stwierdziłam, że azjatyckie dzieci są urocze. Czekając na pociąg potrafiłam przez godzinę wpatrywać się w bawiące się na dworcu dzieci. Zaczęłam już nawet trochę panikować… że może i mnie to dopadło… że instynkt i te sprawy. No i tak się pocieszałam, że to tylko te chińskie dzieci są takie rozkoszne, że polskie to ciągle krzyczą i płaczą. Myślę sobie, że nie ma się czym martwić – wrócę do kraju i wszystko wróci do normy. Nie wróciło. 

Więc o co chodzi z tymi dziećmi?! Siedzę sobie w knajpie, w rodzinnym mieście. Wchodzi kobieta z dzieckiem, na oko młody miał może z 8 lat. Mama każe mu wybrać miejsce, ona w tym czasie kupuje jedzenie. Kobieta oczywiście sugeruje mu jakiś wolny stolik. A gdzie tam! Chłopiec siada naprzeciwko mnie i jak gdyby nigdy nic wcina swój posiłek. Tak więc siedzimy sobie we trójkę :) W międzyczasie mały wypytuje mamę o milion rzeczy. Mamo… a dlaczego? a jak? a do czego to służy? a dlaczego tak? Jest rządny wiedzy i ciekawy świata. Do uzyskanych informacji podchodzi z lekką dawką krytycyzmu. Ponadto jest otwarty na otaczającą go rzeczywistość i nie krępuje się jakimiś tam obyczajami. I wtedy zrozumiałam.

W pewnym momencie naszego życia (mniej lub bardziej świadomie) stajemy się częścią społeczeństwa, które nas ukształtowało. Posiadamy pewną wiedzę… no bo przecież chodzimy/chodziliśmy do szkoły, czytamy książki, czasopisma, artykuły w necie, śledzimy wiadomości itp. Ale nie jesteśmy już małymi filozofami. Nie zastanawiamy się dlaczego jest właśnie tak a nie inaczej….

A może czasem warto spojrzeć na swoje życie z perspektywy dziecka? Małego, inteligentnego i kreatywnego odkrywcy, który głęboko wierzy, że spełni swoje marzenia – jak tylko dorośnie :)

 

foto: pixabay.com

One thought on “Szkoda, że dorastamy

  1. Niczego nie chciałam nigdy tak bardzo, jak byc już dorosłą. I nie wróciłabym do dzieciństwa. Bo właśnie teraz mogę spełniać swoje marzenia. A jeśli chodzi o polubienie dzieci – zazdroszczę, mam nadzieje że kiedyś i mnie to trafi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *