pixel

Lepsze wrogiem dobrego

Lepsze wrogiem dobrego, czyli kilka moich luźnych obiektywnych przemyśleń… Myślałam o zamknięciu tego bloga. Nie piszę od roku, jakoś nie mogłam się za to zabrać. Nawet czasem coś na brudno nakrobałam, ale zawsze zostawiałam to takie „niedkończone”. Czas mijał a wpis robił się nieaktualny. To tak jak w życiu – masz w głowie milion pomysłów – nauczę się nowego języka, odkryję nową pasję,zacznę ćwiczyć regularnie, zdrowo się odrzywiać, blablabla. W 99% się nie udaje.

Dlaczego powstał ten blog? Pojechałam w kilka miejsc na świecie i stwierdziłam, że strasznie mi się to podoba :) Decyzja podjęta! Zostanę podróżnikiem! Zwiedzę cały świat, relację zamieszczę na blogu, szybko zdobędę liczne grono czytelników i takie tam… W międzyczasie dotarło do mnie, że inni ludzie też podróżują. Kupienie lotu na drugi koniec świata za przyzwoite pieniądze to żaden wyczyn. Ludzie to robią. Sami, z kimś, ze znajomymi, z psem i z pluszowym misiem też. Relacja z wyjazdów? Tych prywatnych odczuć i wrażeń nie umiem przelać odpowiednio na treść wpisu. Lista – co zwiedzić? No trochę już tego w sieci jest. Kolejny ranking Top 10 miejsc w … (w miejsce kropek wpisz dowolny kraj/miasto)? Jakoś nie mogłam się za to zabrać. Nic na siłę.

Stwierziłam, że dam temu mojemu miejscu w sieci jeszcze jedną szansę. Blog nie będzie już stricte podróżniczy, tak jak to pierwotnie zakładałam. Zamierzam pisać o wszystkim tym, o czym będę miała w danej chwili ochotę :) A co mi tam. Przecież mogę :)

Trochę się w moim życiu zmieniło na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy. Od zeszłych wakacji jestem szcześliwą mieszkanką Wrocławia i dobrze mi tu. To miasto zachwyca mnie każdego dnia i czerpię ogromną przyjemność z bycia tu.
Co poza tym? Przekwalifikowałam się zawodowo. Marzeniem z dzieciństwa było zostanie naukowcem i praca w laboratorium. W efekcie jestem absolwentką wydziału Chemii. Z wyboru nie pracuję w zawodzie – okazało się, że chemia to jednak nie jest to i nie zamierzam pracować w zawodzie. Obecnie pracuję w branży IT. Jest to dla mnie coś zupełnie nowego. Cały czas uczę się nowych rzeczy i poszerzam swoje kwalifikacje.

Co z podróżowaniem? Raz w miesiącu odwiedzam moje rodzinne miasto, czyli Warszawę. Co ciekawe, nie mieszkając już w tym mieście zauważam w nim o wiele więcej ciekawych miejsc. Poza wyjazdami do domu, regularnie odwiedzają mnie we Wrocławiu znajomi itp. wtedy tez czuje się trochę jak na wyjeździe. Łapię się więc na tym, że wolne weekendy chętniej spędzam na błogim lenistwie i szwędaniu się po wrocławskich knajpkach niż na weekendowych wypadach… Ale pogoda sprzyja, więc myślę, że i to się zmieni. Poza tym byłam ostatnio na Teneryfie oraz we Włoszech, więc nie mogę narzekać na brak wyjazdów. Oby tak dalej :-)

W głowie cały czas siedzi mi podróż dookoła świata… Spokojnie, na to też przyjdzie czas :-)  Żeby spełnić to marzenie musi minąć trochę czasu. Pracuję nad tym, by w przyszłości mieć w pełni zdalną pracę i móc jeździć po świecie. Czeka mnie jeszcze dużo pracy związanej z organizacją tego projektu, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Trzymajcie kciuki!

Siedzę sobie zatem w fotelu z kubkiem herbaty w ręku i myślę, że trzeba cieszyć się tym, co jest tu i teraz :-) Bo przecież nic nie muszę, ale coś mogę… i tak oto powstał ten wpis  z nadzieją na kolejene.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *